Kiedy się poddajemy

Nie wszyscy lubią ćwiczyć, dlatego o poddanie się i rezygnację z treningu bez względu na rodzaj motywacji naprawdę łatwo. Jeśli powodem naszej rezygnacji jest brak czasu, należy przeanalizować nasz plan dnia i jeśli nie możemy ćwiczyć codziennie po godzinie, musimy określić sobie trzy lub dwa treningi po dwie godziny. Ewentualnie możemy po prostu ćwiczyć mniej. Najważniejsze jest to, aby po prostu nie rezygnować zupełnie. Kiedy poddajemy się, ponieważ nie widzimy efektów w odchudzaniu, warto wybrać się na przykład do dietetyka. Pomoże na on określić dietę oraz zaleci szczególne ćwiczenia. Kiedy mamy problem na przykład z rzeźbą, nie widzimy, a cokolwiek się w naszym ciele zmieniało, warto jest skorzystać z usług osobistego trenera. Jeśli zaś chodzi o poddanie się, ponieważ nasz trening jest zbyt nudny, to trzeba go zupełnie zmienić. Nikt nie każe nam w samotności biegać, skakać na skakance i wyginać się samotnie we własnym salonie. Namówmy znajomych na basen, zabierzmy dzieci na rower, kupmy sobie i żonie rolki albo kijki do nordic walkingu. Kiedy nie mamy ochoty ćwiczyć i czujemy, że się wypalamy, zainicjujmy cos nietypowego: może wypad na skałki albo na wpływ kajakowy. Człowiek może znudzić się tą samą pracą, tym samym jedzeniem, a co dopiero mówić o sporcie. Zadbajmy o to, żeby trening urozmaicić.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.